Srokowski Mieczysław - Krew

Reklama:





Zapraszamy:





Krew





Otulona w lekką jak jej myśl i dusza letnią wolną suknię — stąpa leniwo i ociężale obok mnie, w owym wonnym ranku sierpniowym, pod cieniem lip, które cienia chłodu dać nam
już nie mogły i patrzy sennie czarnym aksamitem swych źrenic.
— Widzę białe kamienne jej ramiona, z których szerokie wolne rękawy opadły, widzę szeroko odkrytą szyję, kark, aż część pleców i ten niesforny, ciężki, hebanowy węzeł
włosów nad karkiem i złotawy gęsty puszek na nim. Odurza mię gorąco i patrzę na Ankę. Suknia wycięta głęboko — jest to raczej rodzaj bardzo wolnego ogrodowego negliżu.
Patrzę na uchyloną zasłonę, na jej piersi i zaczynają unosić całą kapelę moich zmysłów dwie przepyszne, śmiałe, szeroko płynące fale. — Dwie niesłychanie białe fale...
Unoszą się i opadają niemal gwałtownie. Nastrój pompatyczno-zmyslowyl...
Mówię do niej coś bardzo długo, bez przerwy, ledwie zdając sobie z tego sprawę, żem wymawiał w kółko wciąż jedno tylko słowo: Anka... Anka... Anka i znowu nic tylko Anka!...
Mówię błagalnie, żebraczo niemal...
A w tym skwarze przeogromnym czuję jedno tylko...
Ginie mi woń żywcem na wolnem słońcu palonych kwiatów, ginie miodna woń lip, ginie i ów żywiczny zapach wiejący od licznych w parku świerków i króluje nademną jedna tylko,
jedyna...
Jak zapach nardu — kwietna woń jej zmęczonego tropikalnym skwarem młodego, dojrzałego jak wyborny owoc ciata... — Anka!
Milczenie — spojrzała na mnie leniwie, sennie, długo z pod rzęs gorącem, a trzymającem na odległość szpicruty spojrzeniem.
Przypomniało mi się skrwawione samobiczowaniem ciało świętego Hieronima na pustyni, i pomyślałem, że szatan go chyba tylko takim oszalałym zmysłowym zapachem młodego ciała
kusić musiał!
I znowu wyszeptałem błagalnie:
— Anka!...
Kąty jej wilgotnych, ponsowych ust zadrgały powstrzymywanym śmiechem.
— Co? — zapytała.
— Męczę się — wybąknąłem.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 Nastepna>>